Dzień 5

Ludzie Boga

Dziś poniedziałek 2 września. Dzień pierwszego głosowania, tzw. eksploratio mentis. Ale przede wszystkim jest to dzień oficjalnego złożenia urzędu przez dotychczasowego Przeora Generalnego. Akt ten polega na przekazaniu pieczęci Zakonu w ręce Przewodniczącego Kapituły.

Po przekazaniu pieczęci, wręczono nam zielone karty do głosowania na nowego Przeora Generalnego. Każdy z uprawnionych do głosowania mógł zapisać 3 nazwiska według trzech stopni preferencji. To głosowanie służy jedynie poszukiwaniu właściwego kandydata i zobaczeniu, w jakim kierunku idą głosy braci. Nie ma ono wiążącego charakteru.

Oczywiście, nie mogę podać tutaj żadnych wyników ale  między sobą rozmawiamy o rezultatach. Mogę zapewnić o jednym: nie ma żadnego nacisku, żadnego przekupstwa. Dominuje naprawdę atmosfera powagi.

Wieczorem zebraliśmy się w małych grupach, aby przeanalizować wynik głosowania. Jestem w europejskiej grupie anglojęzycznej. Zdążyliśmy się już poznać i widać, że łączą nas dobre emocje. Zasiadamy w czymś w rodzaju kręgu, wokół stołu i każdy po kolei, spokojnym głosem wypowiada swoje opinie. Towarzyszy temu jakieś skupienie i troska. Trochę też niepokój. Nie chodzi przecież o to, komu otworzyć jakąś ścieżkę kariery w Kościele, ale komu oddać w ręce los całego Zakonu. Ten z nas, kto zostanie wybrany, weźmie na swoje barki potężną odpowiedzialność.

Gdy tak patrzę na nas, odchodzących od stołu z nadzieją na spotkanie się jeszcze raz jutro, przypomina mi się scena  z filmu „Ludzie Boga”. Przed ważną decyzją jest poważna rozmowa. I nieważne jest to, że się różnimy. W ostateczności oddamy swój los w ręce temu, któremu będziemy ślubować posłuszeństwo: my sami, a z nami nasi bracia w naszych Prowincjach.  Na tym polega braterstwo.

Dzisiaj był też dzień polski. Jako wiceprzewodniczący Konferencji Prowincjałów Augustiańskich Europy, razem z o. Carlosem Moreno zaprezentowaliśmy aktualny stan Zakonu w Europie. Konkluzja jest jedna: wszyscy musimy zakasać rękawy i wziąć się do poważnej roboty misyjnej jeśli nie chcemy, aby mnich – augustianin, był gatunkiem ginącym.

o. Wiesław Dawidowski, OSA