Rozdział III – O umiarze i umartwieniu

  1. Ciała wasze poskramiajcie postami i wstrzemięźliwością w jedzeniu i piciu, na ile zdrowie pozwala. Jeśli jednak ktoś nie może pościć, to przynajmniej poza godziną posiłku nie powinien spożywać niczego, chyba, że jest chory.

  2. Od chwili przyjścia do stołu aż do powstania od niego, bez wrzawy i sporów słuchajcie tego, co czyta się wam według zwyczaju, aby nie tylko wasze usta nasycały się pokarmem, lecz by i uszy łaknęły słowa Bożego.

  3. Jeżeli słabsi, z racji dawnego trybu życia, otrzymują inne pożywienie, to nie powinno się sądzić, że jest to przykre lub niesprawiedliwe dla tych, których odmienne zwyczaje uczyniły silniejszymi. Niech nie uważają ich za szczęśliwszych ze względu na to, że owi otrzymują to, czego im się nie daje, lecz raczej niech się cieszą, że służy im to, co nie służy innym.

  4. A jeżeli tym, którzy przyszli do klasztoru z delikatniejszych zwyczajów, udziela się czegoś z pokarmów, z ubrania, z pościeli i z okrycia, których nie daje się silniejszym i przez to szczęśliwszym, to ci, którym nie dano, powinni wziąć pod uwagę, ile tamci wyrzekli się już ze swego światowego życia, chociaż jeszcze nie osiągnęli umiaru tych, którzy są fizycznie silniejsi. Nie powinni chcieć wszyscy tego, co dodatkowo otrzymują niektórzy, nie dlatego, że czyni się im zaszczyt, lecz dlatego, że łagodzi się ich cierpienie; aby nie doszło do obrzydliwego uchybienia, że w klasztorze bogaci, na ile mogą, zadawali by sobie trud, biedni zaś stawali się wybrednymi.

  5. Jednakże dla chorych niezbędnym jest, by otrzymywali mniej pożywienia, aby się nie przejedli. Po chorobie natomiast trzeba ich traktować tak, by jak najszybciej odzyskali siły, nawet, jeśli pochodzą z największej biedy świata. Przebyta właśnie choroba udzieliła im tych samych praw, jak bogatym poprzedni sposób życia. Ale gdy odzyskają dawne siły, niech powrócą do szczęśliwszego sposobu życia, który jest odpowiedni dla sług Boga tym bardziej, im mniej potrzebują. Tych, którzy już wyzdrowieli, niech żądza rozkoszy nie zatrzymuje tam, dokąd z konieczności zostali przeniesieni jako chorzy. Niech nie uważają się za bogatszych ci, którzy są mocniejsi w wytrwaniu w umiarze; bowiem lepiej jest mniej potrzebować, niż wiele posiadać.

  6. A jeżeli tym, którzy przyszli do klasztoru z delikatniejszych zwyczajów, udziela się czegoś z pokarmów, z ubrania, z pościeli i z okrycia, których nie daje się silniejszym i przez to szczęśliwszym, to ci, którym nie dano, powinni wziąć pod uwagę, ile tamci wyrzekli się już ze swego światowego życia, chociaż jeszcze nie osiągnęli umiaru tych, którzy są fizycznie silniejsi. Nie powinni chcieć wszyscy tego, co dodatkowo otrzymują niektórzy, nie dlatego, że czyni się im zaszczyt, lecz dlatego, że łagodzi się ich cierpienie; aby nie doszło do obrzydliwego uchybienia, że w klasztorze bogaci, na ile mogą, zadawali by sobie trud, biedni zaś stawali się wybrednymi.