16.stycznia – Wszystkich Zmarłych krewnych Braci naszego Zakonu

 Boże, Ty wskrzesiłeś Jezusa Chrystusa jako pierwszego z umarłych, użycz naszym zmarłym braciom i siostrom prawdziwego pokoju, który daje odpoczynek, niesie radość obcowania z Tobą i trwa wiecznie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Troska o odpowiedni sposób przeprowadzenia pogrzebu, ładny wystrój trumny i grobu są bardziej pociechą dla żyjących, niż pomocą dla zmarłych. Jednak z ciałami zmarłych nie powinno obchodzić się z pogardą i usuwać je w sposób niegodny, zwłaszcza gdy idzie o ludzi sprawiedliwych i wierzących, gdyż ciała były dla ich dusz narzędziami i naczyniami wszelkiego dobra. Jeżeli więc jakaś część garderoby albo inna rzecz związana ze zmarłymi rodzicami stanowi cenną wartość dla dzieci, to tym bardziej nie można dopuścić do zaniedbania ich, nieżywych już, ciał, z którymi o wiele bardziej czujemy się związani, niż z jakąś rzeczą.

Ciało nie jest wyłącznie zewnętrzną ozdobą, czy pomocą dla człowieka, ale należy także do jego właściwej natury. Dlatego w każdym czasie pogrzeb ludzi sprawiedliwych był przeprowadzany z należną czcią, a ich groby zawsze otaczano odpowiednim szacunkiem. Już praojcowie w Księdze Rodzaju (zob. 23; 25, 9-10; 47, 30) przekazali swoim synom normy grzebania ciał. Także o Tobiaszu (Tb 2, 9; 12, 12) zostało napisane, że na podstawie świadectwa Anioła Bożego zasłużył sobie na szczególną przychylność Boga dzięki pogrzebaniu zmarłego. Również i sam Pan, który przecież miał zmartwychwstać po trzech dniach, sławił czyn pobożnej kobiety jako dobre dzieło i chwalił jako godny, gdyż rozlała na Jego ciało cenny olejek, co uczyniła jakby na Jego pogrzeb (por. Mt 26, 7-12; Mk 14, 3-9; J 12, 1-8). Ewangelie chwalebnie wyrażają się o ludziach, którzy zdjęli ciało Chrystusowe z krzyża, aby je owinąć i godnie pogrzebać (por. J 19, 38-42).

Świadectwa Pisma Świętego nie mówią, że zwłoki posiadają jeszcze jakieś odczucia, ale podkreślają, że Boża opatrzność, której tego rodzaju czyny, wypływające z miłości, są miłe, także rozciąga się na ciała zmarłych, przez co służą one umocnieniu naszej wiary w zmartwychwstanie. Zawierają jeszcze jedną zbawczą naukę: jakże wielką będzie kiedyś nasza nagroda za dary, których udzielamy żywym i odczuwającym ludziom, gdy dla Boga błogosławionym jest nawet to, co czynimy dla bezdusznych ludzkich członków poprzez służbę wypływającą z miłości.

Ponadto uważa się tzw. ‚memoriae’ (miejsca pamięci), czy ‚monumenta’ (miejsca ku przestrodze) za specyficzne cmentarze, gdyż przypominają nam one tych, których zabrała śmierć, albo ostrzegają, by zapomnieni przez nas nie zostali do końca wymazani z naszych serc. Dokładnie o tym mówi nazwa ‚memoriae’ – miejsce pamięci; mówi się także ‚monumentum’ – miejsce przestrogi, gdyż ostrzega, albo lepiej, przestrzega ludzkiego ducha. Kiedy ktoś przypomina sobie miejsce, gdzie pochowane zostało ciało kogoś bliskiego, wtedy miłość tego, który pamięta i modli się, poleca Bogu duszę zmarłego. Jeżeli taka miłość zostanie okazana zmarłym ze strony wierzących krewnych, to bez wątpienia pomoże ona tym, którzy podczas swego ziemskiego życia zasłużyli, by taka pomoc była im dana po śmierci.

Takie modlitwy o zbawienie dusz zmarłych nie powinny być zaniedbywane – modlitwy te Kościół wziął na siebie za wszystkich zmarłych we wspólnocie chrześcijańskiej i katolickiej, nawet bez wymieniania ich imion, w formie ogólnego wspomnienia, aby były zanoszone przez jedną kochającą i wspólną Matkę za wszystkich tych, którzy nie mają ani rodziców, ani dzieci, ani żadnych krewnych czy przyjaciół.